Książki, nowości

Walcząc o dobro innych

Podejmując jakąkolwiek pracę zawodową bierzemy na siebie określoną odpowiedzialność. W przypadku różnych zawodów i stanowisk mamy do czynienia z odpowiedzialnością o różnym charakterze i zróżnicowanych konsekwencjach. Bardzo często wiąże się ona ze sporą presją i obciążeniem psychicznym. Jest to spotykane zwłaszcza w przypadku profesji, gdzie od wykonywanej pracy zależy nie tyle dobro określonego przedsiębiorstwa, co istot ludzkich. Osoby zatrudnione w służbie zdrowia, wymiarze sprawiedliwości lub w organach ścigania dzień w dzień funkcjonują ze świadomością, że życie i dobro innych znajduje się w ich rękach. To ogromne brzemię i na własnej skórze wielokrotnie przekonała się o tym Maria Byszewska, główna bohaterka książki autorstwa Anny Dembskiej, pod tytułem „Pod powierzchnią”.

Gdy zło sięga po bezbronnych i niewinnych

Maria Byszewska pracuje w środowisku zdominowanym przez mężczyzn, pełniąc funkcję komisarza policji. Choć jest doświadczonym pracownikiem, śledztwo w sprawie porwania czteroletniego Kacpra stanowi dla niej nie lada wyzwanie. Chyba nikt, włącznie z nią, nie spodziewał się, że na miasto wkrótce potem spadnie kolejna tragedia. Zaledwie kilka dni po porwaniu Kacpra znika następne dziecko – również chłopiec, Maks Gajewski. Wśród mieszkańców Płocka panuje popłoch i przeraźliwy strach, że ich dzieci mogą być następnymi ofiarami. Pojawiają się dziesiątki pytań i żądania odpowiedzi na temat tego, kto mógł zrobić coś tak okropnego. Wszyscy, a zwłaszcza media, snują teorię na temat oczywistego związku tych dwóch spraw. Tymczasem policja nie dysponuje żadnymi dowodami na poparcie takich wniosków.

Pod ciężarem presji i odpowiedzialności

Byszewska musi stawić czoła wszystkiemu, co wiąże się z potwornością rozgrywających się wydarzeń. Staje się powiernikiem rozpaczy odczuwanej przez rodziny, spotyka się z coraz silniejszą presją społeczeństwa i przełożonych oraz butnością i arogancją innych śledczych zaangażowanych w sprawę. Media, które z zasady zajmują się robieniem szumu, są głodne sensacji i zajmują się przede wszystkim podsycaniem narastającej paranoi. Płock coraz bardziej pogrąża się w strachu i braku nadziei na szczęśliwy koniec tej historii. Maria Byszewska musi odnaleźć w sobie siłę, by przezwyciężyć stres i niepokój, nie może bowiem pozwolić sobie na popełnienie żadnego, choćby najmniejszego błędu, gdy stawka jest tak wysoka. Dodatkowo martwi się o swojego syna. Czy będzie w stanie poradzić sobie z tym wszystkim? I czy rozwiąże te tajemnicze sprawy?

Anna Dembska, autorka, to polska pisarka, znana ze współpracy z telewizyjną stacją TVN, gdzie uczestniczy w pracach nad scenariuszami wielu produkcji. Wśród wydanych przez nią książek, znajdują się między innymi: „Diagnoza”, oraz „Diagnoza. Osaczenie”.

 

Książki, nowości

Prawda czy kłamstwo?

Wizyta w pubie większości osób kojarzy się z czymś przyjemnym. To miejsce, gdzie spędzamy leniwy czas ze znajomymi i przyjaciółmi, jesteśmy zrelaksowani i odprężeni, w nastroju na zabawę i żarty. Niestety niekiedy coś może pójść źle sprawiając, że ten błogi i podsycany alkoholowymi napojami nastrój ulegnie nagłej zmianie, a o katastrofę będzie nietrudno. Na własnej skórze przekonała się o tym Rachel, główna bohaterka książki pod tytułem „Kusząca pomyłka” autorstwa Vi Keeland.

Niespodziewane spotkanie

Nic nie zapowiadało tego, co miało się wydarzyć. Kiedy pijana przyjaciółka Rachel opowiada jej o mężczyźnie, który uwiódł ją i w bezczelny sposób okłamał, zatajając prawdę o swojej żonie, ta nie potrzebuje żadnych dodatkowych dowodów. Niewiele myśląc wygarnia mężczyźnie, nie przebierając przy tym w słowach, co myśli o takich, jak on i nie chce słuchać jego żadnych tłumaczeń. Nie przejmuje się tym zbytnio i nie żałuje tego, co zrobiła, trwając w przekonaniu, że już więcej się nie spotkają. Los bywa jednak przewrotny i Rachel oraz Caine, bo tak nazywa się nieznajomy z pubu, widzą się ponownie już następnego dnia. Na domiar złego okazuje się, że jest on profesorem, z którym młoda kobieta będzie musiała współpracować, a jej zarzuty były bezpodstawne. Czy coś mogło pójść jeszcze bardziej nie tak?

Złe dobrego początki?

Rachel zdaje sobie sprawę z tego, w jak zagmatwanej i niezręcznej sytuacji się znalazła. Caine, poza tym, że uchodzi za surowego wykładowcę, jest również uderzająco przystojny i posiada niechlubną reputację dotyczącą związków, które łączyły go niegdyś ze studentkami. Oboje mają swoje tajemnice i emocjonalny bagaż z przeszłości, które każą im trzymać się od siebie z daleka i utrzymywać relacje wyłącznie na gruncie zawodowym. Jeśli chodzi o tą znajomość, już od początku nic nie przebiega tak, jak powinno. W miarę upływu czasu, zarówno Rachel, jak i Caine z coraz większym trudem ignorują narastające między nimi napięcie i tłumione uczucia. Do czego to doprowadzi? I czy ta historia doczeka się szczęśliwego zakończenia?

Vi Keeland, autorka, to popularna amerykańska pisarka, która specjalizuje się w literaturze kobiecej i erotycznej, bogatej w wątki pełne humoru. Swoje życie zawodowe dzieli między karierą adwokacką, a literacką. Wśród opublikowanych przez nią książek znajdują się takie pozycje, jak: „Drań z Manhattanu”, „Gracz”, „Milioner i bogini”, czy „Playboy za sterami”. Dzięki nim zyskała spore grono oddanych czytelników, a wiele z jej powieści doczekało się zaszczytnego miana bestsellerów.

 

Książki, nowości

Gdzie te smoki czyli „Zakon Drzewa Pomarańczy. Tom 2”

Normalnie nie czytam książek z gatunku fantastyki, ale dla Zakonu Drzewa Pomarańczy. Tom 2 zrobiłam wyjątek. Byłam po prostu ciekawa, czy druga część książki jest tak samo interesująca, jak ta pierwsza. Autorka książki – Samantha Shannon – jest młodą pisarką, dopiero co zaczyna swoją karierę, a ma już na koncie dwie naprawdę niezłe pozycje fantasy. Czym urzekł mnie „Zakon Drzewa Pomarańczy”? Dlaczego tak chętnie sięgnęłam po tę książkę? 

Jak pokonać Bezimiennego? 

Na początku książki czytelnik od razu trafia do samego środka konkretnej fabuły, nie ma zbędnych wstępów, co przy tak długiej książce jest rzadko spotykane. Jest to z jednej strony zaleta, bo nie ma żadnych niepotrzebnych opisów, a z drugiej strony na początku trudno jest połapać się w mnogości wątków i bohaterów. Jednak po pewnym czasie, z każdą stroną, wszystko staje się coraz bardziej jasne i zrozumiałe. Podstawą tej książki są dwie legendy, które autorka na swój sposób ubarwia i dostosowuje. Poznanie tych legend jest potrzebne do tego, aby pokonać pradawne zło. 

Bohaterowie książki są bardzo dobrze przedstawieni, są dopracowani w każdym calu. Nie są nudni, a to już bardzo dużo. Książkę czyta się bardzo dobrze i dość szybko jak na około 700 stron. Wynika to z dopracowania wielu szczegółów, z przemyślanej fabuły. To wszystko tworzy bardzo dobrą, złożoną całość. Jeśli lubisz książki z pogranicza romansu fantasy z dodatkiem poważniejszych treści, to „Zakon Drzewa Pomarańczy” jest właśnie dla Ciebie. Musisz tę książkę koniecznie przeczytać. Jest to książka raczej dla młodszych osób, ale myślę, że te starsze także będą zadowolone po przeczytaniu książki. 

Czy wszystko w książce zachwyca? 

Książka ma potencjał, ale nie wszystko mi się w niej podobało. Miała także pewne minusy, które jednak nie przeszkodziły mi w dotarciu do końca tej historii. Moim zdaniem nie był potrzebny wątek LGBT, którego wprowadzenie do książki nie miało większego celu. Nic nie wnosiło do całej treści i historii przedstawionej przez autorkę. Z pewnością ten wątek został dodany jedynie ze względu na wszechobecną poprawność polityczną, która dotarła już także do literatury. Kolejną rzeczą, jakiej mi zabrakło to smoki…miało ich być tyle w książce, takie były zapowiedzi, a faktycznie niewiele się działo w tej kwestii. 

Podsumowując, mam dość mieszane uczucia po przeczytaniu tej książki. Ogólnie jest to dobra powieść, napisana poprawnie, ciekawie. Jednak przemierzając kolejne strony książki, ciągle miałam w tyle głowy myśl, że czegoś mi tam brakuje, że to nie do końca to, czego oczekiwałam. Czyżby nastąpiło klasyczne zderzenie oczekiwań z rzeczywistością? Sami się przekonajcie i przeczytajcie książkę.